Talent

W tym tekście przedstawię mój punkt widzenia na „talent”. Oraz wyjaśnię dlaczego to stwierdzenie jest nadużyciem.

Słownik języka polskiego „talent” określa jako wybitne uzdolnienie do czegoś i wyznacza mianem osoby utalentowanej człowieka obdarzonego wybitnymi zdolnościami twórczymi.

A więc czym jest ten mityczny dar od bogów „talent”? Według społeczeństwa to bez wysiłkowa łatwość osiągania sukcesów. Ludzie są przekonani że osoba z talentem w jakiejś dziedzinie, może nic nie robić a i tak osiągnie sukces. Rzeczywistość jest z goła inna.

Czym tak naprawdę jest talent? To predyspozycje do jakiejś dziedziny lub czynności. Najczęściej ten wyraz jest nadużywany. Na przykład, ktoś kto ładnie rysuje, określany jest mianem utalentowanej osoby. Predyspozycje te nie pojawiły się same z siebie a zostały wypracowane. Biorąc pod lupę taką osobę to zauważymy że nie urodziła się z umiejętnością rysowania lecz poświęciła dużo czasu na tą czynność po urodzeniu. Pierwsze rysunki takiej osoby to były bazgroły, tak jak każdego z nas. Dziedziczymy geny po swoich rodzicach, i w nich mogą być zawarte skłonności do danych zachowań lub łatwość do przyswajania jakiejś wiedzy. Ale nie ma co przypisywać wszystkiego genom, jest ogrom ludzi którzy są wybitni a ich rodzice i przodkowie nawet nie wykonywali tej dziedziny ani żadnej zbliżonej do niej w której ich dziecko odniosło sukces.

Moje spostrzeżenie dotyczące talentu, które jest oparte na obserwacjach. Odważę się stwierdzić że nie ma czegoś takiego jak talent, a napewno nie w takiej skali jak jest to powszechnie uważane. W głównej mierze to podejście i skupienie się na wykonywanej czynności odpowiada za szybkość przyswajania wiedzy. Nauka czynności fizycznych jest bardziej absorbująca i trudna bo wymaga połączenia pracy umysłowej i pracy ciałem. Im większe skupienie na ruchu będzie tym większe prawdopodobieństwo że ciało szybciej pozna ruch i go zaadaptuje w swoich tkankach.

Byłem określany jako osoba z talentem do boksu. A w rzeczywistości główny trener z klubu w którym trenowałem chciał przepisać mnie do innej sekcji sportowej, ponieważ między innymi uważał że się nie nadaję do tego sportu. Na sali inne osoby dużo bardziej się wyróżniały ode mnie, czyli miały większy „talent” ode mnie a to ja osiągnąłem więcej. Różnica była taka że ja żyłem treningiem i nie kończyłem go w raz z innymi osobami a zostawałem aby jeszcze poćwiczyć, popatrzeć jak ćwiczą lepsi. A po pewnym czasie zacząłem szybciej uczyć się nowych rozwiązań bokserskich od innych. Nauczyłem się talentu?

Z czasem zauważyłem że procesy umysłowe jakie zachodzą w głowie albo mi przeszkadzają albo pomagają. Każda osoba przeprowadza dialog wewnętrzny i można to robić w sposób świadomy lub nie świadomy. Nauczyłem się rozmawiać ze sobą w sposób który zachęcał mnie do zwracania uwagi tylko na zadanie jakie wykonuje, pokonywania samego siebie podczas treningu, a podczas porażek akceptować je i szukać rozwiązania.

Za każdym razem jak mam podopiecznego który wybija się na tle innych i nauka nowych ruchów przychodziła mu dużo łatwiej, czyli pasuje do definicji talentu. Zadaje pytanie: „Co i jak długo trenowałeś?”. Odpowiedzi bywają różne ale mają jeden wydźwięk: kilku letnie doświadczenie w uprawianiu innej aktywności sportowej od boksu i co istotne nie była to aktywność wymuszona przez rodziców/opiekunów. Młody człowiek sam chciał ćwiczyć a nie był „wywożony z domu” na trening aby się poruszał i nie siedział przed ekranem. Zdecydowanie nawet taka aktywność jest dużo lepsza od spędzania czasu tylko przed ekranem. Jednak jeżeli mowa o wybitności to brakuje w niej własnej chęci do podnoszenia swoich umiejętności.

Dla kontrastu, również miewam wielu podopiecznych którzy mimo młodego wieku i od wielu lat uprawiania aktywności fizycznej w wielu sekcjach sportowych posiadają koordynację ruchową na średnim bądź nawet niskim poziomie i bardzo słabe „zacięcie” do sportu, szybko się męcząc i zniechęcając. W większości takich przypadków na pytanie: „dlaczego przyszedłeś na trening?” Odpowiadają: „bo tata/mama/rodzice obiecali że po treningu …”. Takie osoby są po prostu przekupywane przez opiekunów. A w rzeczywistości młody człowiek fizycznie na zajęciach się znajduje a głowa wizualizuje konsumpcje nagrody po treningowej. W śród starszych również miewam osoby ćwiczące tylko i wyłącznie dla poczucia uznania od drugiej połówki/znajomych. Finalnie taka osoba ćwiczy lecz efekty nie są powalające. Jeżeli mowa o sporcie rekreacyjnym to takie persony wpisują się do takiej formy treningowej idealnie, z kolei forma wyczynowa wymaga innego podejścia.

Polecam do obejrzenia film „King Richard”, opowiada on historie ojca Sereny i Venus Williams, (tenisistek) który postanowił jeszcze przed ich urodzeniem że jego córki będą wybitnymi tenisistkami i po urodzeniu stworzył im najlepsze do tego warunki jakie tylko mógł. Nie tylko trenując je, ale przede wszystkim dbając o ich środowisko, w którym nie było osób które mogłyby przeszkodzić w osiągnięciu planu. Co jest bardzo ciekawe córki były jego jedynymi podopiecznymi. Dwie siostry które nie miały przekazane w genach „talentu”, nikt z rodziny wcześniej nie uprawiał tenisa, a odniosły ogromny sukces i doklejono im łatki „utalentowanych” osób.

Podsumowując, osoby które odnoszą sukcesy mają kilka cech wspólnych. Codziennie wykonują pracę która przybliża do sukcesu. Wierzą że dzięki temu co robią odniosą sukces. Wykonują tą prace pomimo…. (wstaw dowolny powód)

Jeśli chcesz przenieść swoją pasję do sportu na wyższy poziom i pracować nad swoimi umiejętnościami, zapraszam do wspólnych treningów. Ze mną osiągniesz swoje cele, niezależnie od tego, czy dopiero zaczynasz, czy jesteś doświadczonym sportowcem. Skontaktuj się ze mną za pośrednictwem strony internetowej https://boksuj.com

Dziękuję za przeczytanie artykułu! Mam nadzieję, że znalazłeś w nim wartościowe informacje. Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz mnie wesprzeć, możesz postawić mi wirtualną kawę. Każda drobna wpłata pomaga mi tworzyć więcej takich treści. https://buycoffee.to/boksuj

Dziękuję za wsparcie i do następnego artykułu!