Bardzo emocjonujący dzień za nami. Bilans dnia w boksie jedno zwycięstwo i dwie porażki.
Pół roku temu pisałem, oczywiście nie znam szczegółów takiego obrotu sprawy, ale to jest strzał w kolano naszej reprezentacji, aby zmieniać głównego trenera w tak bliskim terminie do głównej imprezy cztero lecia. Polski Związek Bokserski potrzeba nam trenera na cały okres olimpiady a najlepiej na jeszcze dłużej, a nie podczas jej trwania kilkukrotnej jego zmiany. Kadra zaakceptowała nowy skład trenerski niech on już zostanie na cztery albo lepiej na osiem lat, sukcesy będą się pojawiały z czasem.
Cofnijmy się wstecz w historii do czasów naszego najlepszego, najbardziej utytułowanego trenera Felixa „PAPA” Stamm’a on potrzebował DWUNASTU LAT aby jego podopieczny zdobył brązowy medal na igrzyskach. Z każdymi kolejnymi igrzyskami było lepiej, ale nie zapominajmy jaki był początek. Felix był trenerem reprezentacji w latach 1936-1968. TRZYDZIEŚCI DWA LATA był głównym trenerem reprezentacji. Tego nam brakuje odkąd sięgam pamięcią.
Nie szukajmy winnego, to robimy od trzydziestu dwóch lat czyli od ostatniego medalu z igrzysk w boksie, a wyciągnijmy w końcu wnioski. W naszej sytuacji stały sztab trenerski to klucz do sukcesu. Oko laika tego nie widzi bo skupia się na efekcie końcowym ale nasz kraj ma wielu bardzo dobrych trenerów. Każdy ma swoje metody jakimi doszedł do sukcesów swoich wychowanków i ciągłe żąglowanie nimi na stanowisku trenera reprezentacji bądź innymi z zagranicy będzie skutkowało ciągle tym samym efektem.
Kolejna kwestia, nie zwalajmy odpowiedzialności na osoby trzecie bo wtedy nie wyciągamy żadnych wniosków a się rozżalamy tylko nad tym że zostaliśmy poszkodowani. Wyciągnijmy z tego wnioski. Sędziowanie w boksie olimpijskim bardzo często się zmienia. Na każdych igrzyskach sędziowie inaczej „sędziują”
W tym temacie również cofnijmy się w przeszłość. Jak zaczynałem trenować boks sędziowie oceniali rundę 20 punktów dla zwycięzcy :19 lub mniej dla przegranego. Liczyły się głównie czyste uderzenia oraz estetyka stylu jaki prezentowali zawodnicy.
Następnie weszły maszynki które miały być rewolucyjnym rozwiązaniem w boksie. Początkowo liczono wszystkie uderzenia które doszły do celu, i nie rzadko wygrywał zawodnik który zadał więcej uderzeń prostych przednią ręką.
Kolejnym etapem było liczenie tylko uderzeń w głowę nie zwracając uwagi na uderzenia w korpus.
Kolejną metodą, która moim zdaniem była najgorsza ponieważ okazała fatalne działanie maszynek i nie jednokrotnie werdykt był odwrotny do tego co miało miejsce w ringu, mianowicie punktowanie tylko mocnych widocznych uderzeń. problem w tym wariancie polegał na tym że trzech z pięciu sędziów punktowych w ciągu jednej sekundy musieli wcisnąć przycisk tego samego koloru(przycisk koloru narożnika oznaczał komu przyznawany był punkt) aby punkt został uznany. Wiele walk kończyło się rezultatem 1:0, 2:0, 2:1, a w ringu trwała wymiana uderzeń przez trzy rundy.
Następnie każdy sędzia punktował samodzielnie na maszynki, ALE było losowanie którego sędziego typ będzie wzięty pod uwagę. Komputer typował trzech z pięciu sędziów których werdykt będzie brany pod uwagę podczas ostatecznego werdyktu pojedynku. Punktowało pojedynek pięciu sędziów z czego dwóch zostawało odrzuconych. I tu rownież wiele razy przy finalnym werdykcie 3:2, zwyciężał zawodnik na którego postawiło dwóch sędziów bo tak wylosował komputer.
Kolejnym etapem sędziowania było ocenianie podobne do boksu zawodowego, z kilkoma różnicami. Sędzia ringowy miał nie przeszkadzać w walce i miał prawo bez przerywania walki zwracać uwagę zawodnikom. Wtrącać się miał jedynie w przypadkach które zagrażają w jakiś sposób jednemu z zawodników. Zwracał uwagę na faule typu uderzenie poniżej pasa, atak glową itp, Blachę przewinienia takie jak przytrzymywanie, rozrywał i walka toczyła się dalej.
Jadąc na te igrzyska nie było wiadomo w stu procentach jak będzie wyglądało sędziowanie ponieważ tą imprezę organizuje samodzielnie międzynarodowy komitet olimpijski, zawsze IBA (międzynarodowa federacja bokserska) organizowała/współorganizowała takie turnieje. Przez to nie było do końca jasne na jakie elementy będą zwracali sędziowie. Pewne były jedynie podstawy, 10 punktów dostaje zwycięzca rundy, a 9 lub mniej przegrany. Po dniu dzisiejszym z łatwością można stwierdzić że sędziowie sami uczą się tego modelu sędziowania jaki narzucił organizator. Na pewno dostali przykaz zwracać uwagę na ustawienie głowy podczas ataku. Można dostać ostrzeżenie za obniżenie głowy podczas rotacji lub przesunięcie głowy podczas uniku, szczególnie u osoby z nisko opuszczonymi ramionami- czyli zdecydowana większość startujących musi być czujna. Pobłażliwiej w tym temacie spoglądają na osoby z wysoko podniesionymi rękami. Sędzia na tych igrzyskach przeszkadza w walce więc zagrania na granicy legalności będą wyłapywane i upominane lub karane. Sędziowie są surowi na tym turnieju więc musimy walczyć czysto.
Mamy jeszcze trzy szanse na medal, wyciągnijmy z dzisiejszego dnia wnioski na ten turniej, dostosujmy się do aktualnie panującej sytuacji sędziowania i wygrywajmy!
Wierze że jesteśmy w stanie zdobyć trzy złota!





