Mamy okres który jest przez ogół traktowany jako idealny aby coś rozpocząć, aby narzucić sobie postanowienia. Ten teks potraktuj jako prezent/pomoc w wytrwaniu podczas dążenia do swoich celów.
Wszystko co aktualnie umiesz, nauczyłeś się w ciągu życia. Żadnej umiejętności nie dostałeś w prezencie. Doskonałym tego przykładem jest umiejętność chodu. Podczas pierwszych prób chodzenia ciało nie miało siły aby utrzymać swoją masę na dwóch kończynach. Zanim nauczyliśmy się chodzić potrzebne było wsparcie zewnętrzne, w postaci pomagającej starszej osoby bądź rzeczy takich jak meble których można się przytrzymać/podeprzeć. Przy nauce tej czynności doznaliśmy wielu porażek w postaci upadków, a mimo to dalej próbowaliśmy. Proces nauki chodu może posłużyć jako idealna anegdota dotycząca trudności To że próbowaliśmy wynikało z chęci dorównania osobom starszym, którzy swobodnie się przemieszczali na dwóch kończynach. Spójrz na siebie z perspektywy nie chodzącego jeszcze dziecka. Z jego poziomu masz coś bardzo atrakcyjnego co sam chciałby osiągnąć – chodzenie. Od dzieci powinniśmy się uczyć dążenia do swoich celów, pomimo porażek dalej próbują go osiągnąć, a w dzisiejszym społeczeństwie po pierwszych nie powodzeniach szukana jest wymówka, typu: „to nie dla mnie”. Tak jakby wszystko co osiągneli inni zawdzięczali temu że od razu im to się udało.
Zdaj sobie sprawę, że wszystko czego chcesz się nauczyć wymaga czasu. Jeżeli to czytasz oznacza to że potrafisz czytać, podejrzewam że nieźle Ci to wychodzi. Zanim zacząłeś płynnie odczytywać potrzebowałeś czasu aby poznać alfabet. Następnie nauczyłeś się odczytywać, literka po literce wyrazy na głos. Następnie literka po literce w „myślach”. Sporo później zaczęło Ci to wychodzi płynnie bez konieczności literowania.
P-O-T-R-Z-E-B-O-W-A-Ł-E-Ś potrzebowałeś P-O-Ś-W-I-Ę-C-I-Ć poświęcić D-U-Ż-O dużo C-Z-A-S-U czasu A-B-Y aby P-Ł-Y-N-N-I-E płynnie C-Z-Y-T-A-Ć czytać. Potrzebowałeś poświęcić dużo czasu aby płynnie czytać.
Tak wyglądały początki z czytaniem, pamiętasz?
Spójrz na to z tej perspektywy, dla dziecka nauka nowych umiejętności zajmuje jakiś czas. Dzieci uczą się szybciej od ukierunkowanego już dorosłego chcącego nauczyć się czegoś kompletnie nowego. Jako dorosła osoba zamierzająca nauczyć się nowej umiejętności, do czego potrzeba poświęcić więcej czasu i energii, bardzo często po jednej z pierwszych prób następuje poddanie się „to nie dla mnie”, „nie mam talentu do tego”. Dziecko zanim posiadło jakąś umiejętność, musiało wystawiać się na porażkę, dzięki czemu zdobywało doświadczenie. Jako osoba dorosła podczas nauki nowej umiejętności zdaj sobie sprawę że potencjalnie do nauczenia się doznasz więcej niepowodzeń niż ucząc się w młodym wieku. Nie wszystko przychodzi łatwo, a stwierdzenia typu „to za trudne’ czy ‚nie dam rady” są jedynie wymówką, która ma usprawiedliwić siebie przed sobą samym. Na moich zajęciach regularnie słyszę, od różnych osób, tego typu stwierdzenia, po których zachęcam „spróbuj/dawaj” bardzo często okazuje się że jednak udało się wykonać zadanie. Wtedy najczęściej wykonana czynność, jest jakby pomijana przez umysł. Przed chwilą „głowa” stwierdzała że się nie da, zniechęcała wręcz do proby wykonania, bo „po co i tak przecież się nie uda”. A gdy się udało, to albo zostaje pominięty fakt, że jeszcze chwilę temu nie było wiary na sukces. Takie momenty należy zauważać, to one mogą być podstawą motywującą do budowania nowej umiejętności a nawet mogą stać się fundamentem do budowania pewności siebie.
Porażka/niepowodzenie jest elementem wpisanym w proces nauki, nie jest ona niczym złym. Jeżeli chcesz się czegoś nauczyć, oznacza to że w tej dziedzinie jesteś początkującą osobą. Zwróć uwagę że najlepsi w swoich dziedzinach ponoszą od czasu do czasu porażkę, oni poświęcili lata, być może nawet cale swoje życia na naukę swojej dziedziny, a mimo to i tak zdarza się niekiedy „potknięcia”. Podczas procesu nauki napotkali tysiące o ile nie miliony niepowodzeń na swojej drodze i nie odpuścili. I to jest istotny czynnik odróżniający ludzi słabych i przeciętnych od ludzi wielkich, konsekwencja i dążenie do swojego celu pomimo tego co jest aktualnie.
Trening na tym właśnie polega aby doskonalić siebie, czyli poprawiać elementy które nie są dobre bądź ulepszać aby były lepsze. Jeżeli już byś umiał daną czynność nie potrzebowałbyś się jej uczyć. A skoro jej nie umiesz to normalne że często nie udaje się, prawda? Psycholog Anders Ericson postawił kiedyś tezę że aby stać się ekspertem w jakiejś dziedzinie należy przeznaczyć na nią 10000 godzin (dziesięć tysięcy godzin), łącznie jest to 417 dób bez żadnej przerwy. Z czego samo poświęcenie czasu nie jest wystarczające, kluczowa jest świadoma i wysokiej jakości praktyka. Co oznacza że dobrym rozwiązaniem podczas procesu nauki jest posiadanie trenera/mentora który będzie nadzorował naukę.
Proces nauki można porównać do drogi jaką należy pokonać aby dotrzeć do docelowego miejsca. Droga jest prosta jeżeli wie gdzie się chce trafić oraz zdaje się sprawę z tego gdzie aktualnie się jest. Wyobraź sobie że znajdujesz się w środku puszczy, w środku pochmurnej nocy, telefon rozładowany. Nie wiesz gdzie jesteś, w lesie nie ma znaków, a celem jest dotrzeć do Utep (Kazachstan) – bardzo często właśnie tak wyglądają początki. NIe wiesz gdzie się aktualnie znajdujesz i kompletnie nie masz pojęcia gdzie jest cel, znasz go ale nie wiesz gdzie go szukać.
Najgorszym wyjściem jest rozpaczanie i liczenie na to że ktoś Ciebie znajdzie i przetransportuje do celu. Jest to anlogiczna sytuacja do tej w której chcesz osiągnąć cel „na skróty” aby to inni wykonali za Ciebie pracę, Ty jedynie zbierzesz za tą prace laury.
Samodzielna próba dotarcia jest jednym z rozwiązań, której konsekwencją może być podążanie w złym kierunku.
Najlepszym rozwiązaniem jest posłużeniem się osobą która do celu zna drogę i jest w stanie Ci ją wskazać, bądź nawet zaprowadzić
Trener/nauczyciel jest osobą która pokazuje kierunek w którym znajduje się cel oraz posiada narzędzia które potrafią wspomóc/przetrwać drogę. Nie ma dróg na skróty. Do celu z punktu A do punktu B musisz dotrzeć swoimi siłami. Na drodze będziesz musiał pokonać „bagna”, „doły”, „góry”. Podczas napotykania przeszkód dobry trener swoją wiedzą i doświadczeniem będzie w stanie zapewnić Ci wsparcie i pomoc. Ale to finalnie Ty musisz chcieć z tej pomocy skorzystać i kontynuować podróż.
Im stawisz sobie wyższe cele tym czeka Ciebie dłuższa droga, którą musisz pokonać swoimi silami – da się tam tylko dojść, nie kursują tam samoloty czy samochody. Przykład:
- jeżeli chcesz schudnąć to nie zrobi tego nikt za ciebie. Choćbyś miał najlepszego trenera, dietetyka i kucharza. To nie oni muszą trzymać dietę i ćwiczyć tylko Ty, w innym wypadku cel nie zostanie osiągnięty.
- jeżeli chcesz być sprawny, RUCH jest kluczem. „Siedząc przed telewizorem/komputerem” w każdej wolnej chwili oddalasz sprawność od siebie.
Niepowodzenie samo w sobie nie jest złe, złe jest wmawianie sobie, że się nie nadajesz.
Za przykład niech posłuży Michale Jordan. W czasach szkolnych nie dostał się do szkolnej drużyny koszykarskiej, powiedziano mu że nie ma predyspozycji do tego sportu. A kilkadziesiąt lat później jest najbardziej znanym koszykarzem na świecie- mimo że już dawno zakończył karierę sportową. Jordan „kolekcjonował” porażki, wspominał że przegrał ponad 300 meczy i spudłował 9000 razy.
W nauce nowej czynności, może pomóc świadomość że porażki będą występowały i są one czymś normalnym.
Wpis o talencie który może być uzupełnieniem tej publikacji > TALENT
Jeżeli Twoim celem/noworocznym celem jest nauka sztuk walki, poprawa pewności siebie bądź sprawności zapraszam na treningi ze mną. KONTAKT DO MNIE
Zapraszam do mojego klubu bokserskiego UKS Sztuka Boksu , oraz do śledzenia profili społecznościowych: moich i klubowych.
Dziękuję za przeczytanie artykułu! Mam nadzieję, że znalazłeś w nim wartościowe informacje. Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz mnie wesprzeć, możesz postawić mi wirtualną kawę. Każda drobna wpłata pomaga mi tworzyć więcej takich treści. https://buycoffee.to/boksuj
Dziękuję za wsparcie i do następnego artykułu!




