Większość ekspertów i trenerów jest święcie przekonana i powtarza od lat że to przez brak ligi bokserskiej mamy słabą sytuacje w boksie olimpijskim. Ale czy taka jest rzeczywistość?
Na samym początku przedstawię jak wyglądały zasady ligi bokserskiej, co rozgrywki ligowe dawały i na czym polegały. Struktura ligi gwarantowała po dwa mecze z każdą drużyną występującą w zmaganiach ligowych, jeden u siebie i drugi na wyjeździe. Kiedyś mieliśmy na tyle dużo zespołów że posiadaliśmy kilku poziomową ligę, pierwszą i stopień niżej, drugą ligę. Regulamin ligi ustalał że pełny skład zespołu obejmował zawodnika w każdej kategorii wagowej w grupie wiekowej senior (w tamtych czasach 18-33 lata, aktualnie 19-40). Jeżeli w rozgrywkach brało udział 10 drużyn, gwarantowało to 18 spotkań meczowych. Dziewięć drużyn rywalizujących z naszą drużyną i z każdą z drużyn po dwa mecze.
Każdy mecz rozpoczynał się prezentacją obu drużyn na ringu i zademonstrowaniu kto z kim będzie walczył. Następnie odbywały się walki, zazwyczaj od najlżejszej kategorii wagowej do najcięższej, chyba że drużyna gospodarzy miała jakąś gwiazdę, wtedy, czasami gwiazdor toczył ostatni pojedynek. Za zwycięstwo w poszczególnej walce drużyna otrzymywała dwa punkty, za remis każda z drużyn dostawała po punkcie a za przegraną zero punktów. Jeżeli w jakiejś wadze doszło do walkowera, drużyna która miała gotowego do rywalizacji zawodnika otrzymywała bez walki dwa punkty do wyniku meczowego. Drużyna która uzbierała na koniec meczu więcej punktów, zyskiwała dwa punkty w głównej klasyfikacji, przy meczu remisowym każda z drużyn dostawała po punkcie a przegrana nie dostawała punktów. Na koniec sezonu drużyna z największą ilością punktów w klasyfikacji ogólnej otrzymywała miano drużynowego mistrza Polski.
Niebywałym atutem tego rodzaju rozgrywek była częsta rywalizacja, mecze odbywały się co tydzień lub co dwa tygodnie, w zależności od ilości zespołów biorących udział. Zawodnicy walczyli często i za każdy pojedynek otrzymywali wynagrodzenie, które było zależne od wyniku walki. Aby zwyciężyć walkę z zawodnikiem gospodarzy należało wygrać bardzo wyraźnie, mimo to nie zawszę w takiej sytuacji wynikiem było zwycięstwo lepszego. Sędziowie baaaardzo przychylnie spoglądali w kierunku gospodarzy, co często nie podobało się kibicom obu drużyn.
Opisałem ogólne zasady ligi bokserskiej, teraz przedstawię swoje zdanie dlaczego liga nie gwarantuje nam podniesienia boksu „z kolan”. Skierujmy uwagę w kierunku sportu który ma najwięcej lig oraz fundusze wielokrotnie przekraczające fundusze Polskiego Związku Bokserskiego- na piłkę nożną. Pomimo większej popularności piłki nożnej, pomimo kliku tysięcy klubów piłkarskich, pomimo wielokrotnie większej ilości zawodników nie osiągamy wybitnych wyników. Dyscyplina ta ma chyba najbardziej rozbudowaną ligę za wszystkich sportów w naszym kraju i od wielu lat brak sukcesu międzynarodowego, mimo to masa kibiców śledzi rozgrywki tego sportu. Nie będę skupiał się na tym dlaczego tam nie odnosimy sukcesu ponieważ nie interesuję się tym sportem, podałem piłkę nożną jako przykład. Rozgrywki ligowe podobnie jak w piłce nożnej nie zapewniłyby nam podniesienia poziomu dyscypliny ani nie zwiększyłyby jej popularności. Przez ostatnie lata ligi, już osiągnięcia na imprezach mistrzowskich międzynarodowych były sporadyczne i mimo że mieliśmy takie rozgrywki sukcesów było coraz mniej. Zainteresowanie naszym sportem również z roku na rok było mniejsze, i liga ma w tym swoje przysłowiowe „trzy grosze”, przez werdykty sędziowskie kibice przestawiali widzieć sens obserwacji rywalizacji, której z góry był znany werdykt. Kibice oczekują emocji a ogromna dysproporcja poziomów walczących, która się często zdążała, bądź bardzo naciągane werdykty tylko zniechęcały do śledzenia poczynań ligowych.
Zmagania ligowe wiążą się z kosztami na które niewiele zespołów może sobie pozwolić. Dojazdy, noclegi, wypłaty zawodników, często opłaty za wypożyczenie zawodnika/zawodników z innych klubów, przy organizacji wydarzenia u siebie na miejscu, najem sali i opłata całego zaplecza koniecznego do zorganizowania zawodów bokserskich. Z tego miesięcznie robi się duża suma wydatków. Dodatkowo mniejsze jest zainteresowanie boksem, w porównaniu ze złotymi czasami, co nie generowałoby jakichkolwiek przychodów do klubu który traciłby tylko pieniądze na uczestnictwo w lidze.
Samo zainteresowanie danym sportem, również nie jest pewnikiem sukcesu, ponownie wracając do piłki nożnej, ale jest istotnym elementem aby dyscyplina mogła się rozwijać. Polski boks olimpijski pomimo braku zainteresowania ze strony kibiców, od czasu przejęcia sterów związkowych przez Grzegorza Nowaczka prężnie się rozwija co nie wpływa w żaden znaczący sposób na zainteresowanie tą dyscypliną sportu w Polsce.
Moim zdaniem problemów jest kilka.
Po pierwsze złe postrzeganie całej dyscypliny. Boks jest przedstawiany jako bardzo brutalny sport po którym jest się analfabetą z parkinsonem. Jednym z powodów utworzenia przeze mnie bloga jest właśnie przeciwdziałanie takim stereotypom. Sam boksowałem, stoczyłem 170 oficjalnych pojedynków, niezliczoną ilość sparingów i jestem w pełni sprawnym człowiekiem, który potrafi się wypowiedzieć.
Kolejny problem jest powiązany z poprzednim. Przez złe postrzeganie dyscypliny coraz mniej zostaje przy niej fanów. Podobne zjawisko można zaobserwować w internecie, wystarczy jedno hasło w które uwierzy początkowo kilka osób aby za chwilę duża część internetu miała podobne zdanie. Najłatwiej roznoszą się historie wzbudzające skrajne emocje, niedawny przykład: „mężczyźni biją kobiety na igrzyskach olimpijskich”. Temat ten wywoływał wielkie i skrajne poruszenie w polskim internecie.
Kolejny często powtarzany powód, i słusznie zresztą. Mamy inne czasy. Za czasów ligi, po niedzielnej mszy świętej, rzesze fanów zmierzały na halę sportową aby obserwować rywalizację swojej drużyny bokserskiej. Społeczeństwo polskie nie ma już w nawyku regularnie uczęszczać do kościoła i nie inaczej jest z boksem, ta dyscyplina nie ma już takiego zaplecza kibiców. Na sprzedaży biletów meczowych ligi oraz przez wsparcie z budżetu miejskiego/państwowego kluby bokserskie funkcjonowały. W dzisiejszych czasach na ogólno dostępnych zawodach, na których jest darmowy wstęp, przychodzi garstka kibiców a pozostała część widzów to zawodnicy i członkowie ich ekip. Kluby utrzymują się ze składek członkowskich, karnetów i jak się uda uzyskać to z dotacji skierowanych na sport.
Jeżeli nie będzie zainteresowania kibiców to na dłuższą metę będzie problem z uzyskaniem sponsorów oraz partnerstwa telewizyjnego. Żadna duża powszechna telewizja nie poświęci czasu antenowego na coś co nie będzie przyciągało ludzi przed telewizor, ponieważ straci na tym swoich widzów, którzy przełączą kanał i będą oglądać programy konkurencji.
Następnym powodem są, nie dokońca rozumiane zasady oceny walki przez kibica. Ponownie wracając do piłki nożnej, przeciętny kibic nie musi być fachowcem aby wiedzieć kiedy drużyna zdobywa punkt, kiedy jest faul a kiedy aut, zasady są proste do weryfikacji. W boksie olimpijskim przeciętny Kowalski nie ma pojęcia na co zwracają uwagę sędziowie i bardzo często nie ma pojęcia czemu zawodnik zwyciężył, a jak czegoś nie rozumie i nie ma potrzeby zrozumienia, to dana branża przestaje go ciekawić. Dodatkowo zasady sędziowania w boksie olimpijskim regularnie się zmieniają, co wprowadza dodatkowy zament. Zasady oceny powinny być proste i ogólnie rozpowszechniane. Mało który kibic wie, a nawet zdążają się trenerzy którzy są zaskoczeni że knockdown (upadek zawodnika po ciosie) nie wpływa na punktacje.
Za młodu miałem przyjemność oglądać mecze ligowe białostockiego hetmana, oraz później kilkukrotną próbę reaktywacji ligi bokserskiej. Podczas prób wznowienia rozgrywek, zawsze występował podobny problem: mało chętnych zespołów z powodów braków kadrowych lub/i finansowych. Z tego co pamiętam, dwu krotnie udało się reaktywować te rozgrywki lecz nie przetrwały one długo i ponownie zostawały anulowane. Przerywane zostawały z tych samych powodów- mało chętnych zespołów.
Jeśli chodzi o sukcesy to mamy okres najlepszy w historii jeśli chodzi o boks młodzieżowy. Z każdej imprezy międzynarodowej wracamy z medalami. To w późniejszym czasie musi się odbić na osiągane sukcesy w najwyższej grupie wiekowej. Potrzeba czasu aby osoby odnoszące aktualnie sukcesy w niższych grupach wiekowych dorosły do wieku elitarnego. Nie ma co się łudzić że wszyscy osiągający te sukcesy będą kontynuowali boksowanie przez ten czas, ani że w seniorach będą powtarzali swoje sukcesy z młodszych grup.
Aktualnie to nie brak sukcesów jest klątwą Polskiego boksu olimpijskiego, a bardzo niskie zainteresowanie kibiców.
Docelowo liga może być dobrym dodatkiem, lecz w tej chwili nie przyniesie ona zamierzonego efektu. Większości obserwatorów którzy nie mogli się doczekać meczu bokserskiego w weekend, niestety już nie ma na tym świecie. Aktualny kibic jest z innego pokolenia i nie interesuje się boksem. Zdecydowana większość klubów bokserskich nie ma czynnych kibiców, czyli takich którzy wspieraliby swoich ulubieńców dopingiem. Nawet jak rywalizacja odbywa się w mieście którym znajduje się dany klub, oglądać pojedynki przychodzą tylko bliscy znajomi i rodziny rywalizujących. Ludziom się nie chce oglądać zawodów bokserskich ponieważ nie interesuje ich ta dyscyplina.
Jak to można zmienić? Od budowania lokalnych gwiazd, które swoją osobą i postawą w ringu przyciągałyby coraz to większą ilość fanów. Należałoby rozpocząć budowanie idola na lokalnym rynku, do czego konieczne są małe lokalne zawody. Za lokalne uważam, w zależności od miejsca zamieszkania, rywalizacje między klubami z danego miasta, między klubami z danej części województwa, albo pomiędzy klubami w województwie. Fajne rezultaty mogłaby przynieść rywalizacja między miastowa, jeżeli byłyby to miasta między którymi towarzyszy konflikt na jakimś szczeblu, w którym bierze udział lokalna społeczność, na przykład gospodarczym, dosyć łatwo można byłoby zaangażować lokalnych mieszkańców do wspierania swoich w rywalizacji przeciw „wrogom”. Wykorzystując podobne mechanizmy można próbować stworzyć zaciekawienie w rywalizacji w obrębie miasta. „Walka o miano najlepszego klubu bokserskiego w mieście!” Rozreklamowanie takiego hasła mogłoby przyciągnąć część zaciekawionych osób na trybuny. Ciekawe rezultaty mogłaby przynieść mała liga w obrębie miasta lub województwa. To rozwiązanie generowałoby dużo mniejsze koszty logistyczne i można wprowadzić niemalże od razu, ale nie powinno się opierać głównie na zawodnikach/zawodniczkach z grupy wiekowej seniorskiej.
Wyobraź sobie że PIS (Prawo i Sprawiedliwość) stworzyło swoją drużynę bokserską i wystawia ją przeciwko drużynie bokserskiej KO (koalicja obywatelska), na takim meczu, po dobrej kampanii reklamowej byłyby pełne trybuny. Nie siedzieliby na nich fani bokserscy a fanatycy swojego ugrupowania politycznego, które mierzy się ze swoim prawdziwym wrogiem. I na takich rozgrywkach, którym towarzyszą dodatkowe emocje nie związane ściśle ze sportem musimy początkowo budować zainteresowanie. To przez emocje ludzie oglądają seriale czy filmy. Politycy tą emocjonalność wykorzystują w perfidny sposób aby przekonać do siebie głosujących. Całe freak-lighty opierają się na wywieraniu emocji w śród widzów.
Z tych sytuacji powinniśmy wyciągnąć wnioski i zmienić podejście do promocji naszej dyscypliny. NIe mamy zmuszać zawodników do działań patologicznych czy okłamywać odbiorców, a wzbudzić w widzach ciekawość. Jest to trudne w sytuacji kiedy dyscyplina sportowa nie cieszy się popularnością. Andrzej Gołota nie był mistrzem świata a wstawaliśmy na jego walki nad ranem, bo wzbudzał emocje i był nieprzewidywalny. Pomimo tego że wiele razy zawodził, nie zmniejszało to jego popularności. Jak pokazuje historia kariery Andrzeja, i piłki nożnej rownież, nie tylko sukcesy przynoszą popularność. Zyskiwanie popularności dyscypliny powinno stać się celem priorytetowym.
Oczywiście jeżeli lokalny idol regularnie będzie się prezentował na swoim rynku, aby o nim nie zapomniano. Dużo lepsze efekty przyniosły by regularne potyczki na małym terytorium aby budować swoje małe legendy i budzić zaciekawienie w śród obserwatorów co do dalszych losów swoich gwiazd.
Dlaczego jest to istotne? W mojej opinii lokalni gwiazdorzy będą przyciągali więcej chętnych do spróbowania się w boksie, od ogromnych nazwisk których zresztą aktualnie nam brakuje, a przez brak zainteresowania naszym sportem światowe gwiazdy są u nas nierozpoznawalne. Za lokalną gwiazdą będzie podążała lokalna społeczność, im wyżej zajdzie tym większa będzie jego społeczność. Dużo łatwiej jest naśladować osobę która jest „sąsiadem” od tej oglądanej na ekranie.
Rozgrywki na lokalnych arenach powinny odbywać się początkowo przynajmniej raz w miesiącu, aby zachować ciągłość w rywalizacji.
Moim zdaniem zdecydowanie istotniejsze w naszej sytuacji jest uruchomienie regularnej rywalizacji wewnątrz wojewódzkiej. Jeżeli znalazłyby się środki to opłacenie co miesięcznych kosztów organizacyjnych zawodów przez związek bokserski, aby na barkach klubów został jedynie dojazd i ewentualnie wyżywienie i nocleg i ewentualnie wpisowe, które szczególnie na początku nie powinno być duże.
Podsumowując ten wpis moim zdaniem nie ma sensu rozpoczynać takich rozgrywek dopóki boks nie ociepli swojego wizerunku w społeczeństwie. Szkółki piłki nożnej są przepełnione młodymi ludźmi ponieważ piłka nożna ma dobrą renomę w społeczeństwie a młodzi mają swoich idoli uprawiających ten sport z których chcą brać przykład. Dlaczego idole zostali idolami młodych ludzi? Ponieważ są sławni, wybitnie dobrze wykonują swoją pracę i są doceniani na wielu płaszczyznach. Regularnie podawane są informacje że dany zawodnik zarabia taką sumę. Jeśli chodzi o rekordy zarobków to należą one do boksera Floyd’a Maywether’a Jr. Był on wielokrotnie na samym szczycie corocznych rankingów określających zarobki, wśród sportowców wszystkich dyscyplin sportowych z całego świata. Najwięcej za jedną walkę zarobił ponad 300 mln$ (ponad trzysta milionów dolarów!!). A mimo ogromnych zarobków i ogromnej rozpoznawalności na całym świecie, przeciętny polak zapytany na ulicy nie będzie wiedział kto to jest. Ponieważ boks nie jest modnym sportem ani nie jest sportem zakorzenionym w naszą kulturę narodową.
Na samym początku powinniśmy zmieniać opinie w społeczeństwie dotyczącą naszej dyscypliny. Jest to długa praca którą należy rozpocząć jak najszybciej.
Podziel się swoją opinią w komentarzu, bardzo mnie ona interesuje, czy uważasz że wznowienie rozgrywek ligowych rozwiązałaby problemy polskiego boksu? Proszę również o krótkie uzasadnienie dlaczego tak uważasz.
Niedawno założyłem klub bokserski, w którym stosuje zdecydowanie więcej metod rozwijających ciało, od tego co udostępniam w formie tekstowej czy wideo. Dodatkowo jako fizjoterapeuta dbam o to aby ruch polepszał funkcjonalność Twojego ciała, przy okazji dobrze się bawiąc. Znajdzie tu miejsce osoba chcąca postawić swój pierwszy bokserski krok, oraz osoba z doświadczeniem i aspiracjami mistrzowskimi. Każdy z treningów ma swój cel do którego dążymy. Serdecznie Zapraszam na zajęcia do UKS Sztuka Boksu oraz do śledzenia profili społecznościowych: moich i klubowych. Zajęcia odbywają się na Warszawskim Ursynowie na terenie Szkoły Podstawowej nr 323 ul. Hirszfelda 11, chętnych zapraszam do kontaktu.
Dziękuję za przeczytanie artykułu! Mam nadzieję, że znalazłeś w nim wartościowe informacje. Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz mnie wesprzeć, możesz postawić mi wirtualną kawę. Każda drobna wpłata pomaga mi tworzyć więcej takich treści. https://buycoffee.to/boksuj
Dziękuję za wsparcie i do następnego artykułu!
Jeśli chcesz przenieść swoją pasję do sportu na wyższy poziom i pracować nad swoimi umiejętnościami, zapraszam do wspólnych treningów. Ze mną osiągniesz swoje cele, niezależnie od tego, czy dopiero zaczynasz, czy jesteś doświadczonym sportowcem. Skontaktuj się ze mną za pośrednictwem strony internetowej https://boksuj.com





